lens on a dictionary

POZA DEFINICJĄ – Marek Wołyński

Autor: Marek wołyński

E. Fromm pisał, że nie istnieje długa, romantyczna miłość. Sugerował, że najpierw istnieje fascynacja, a później coś, co można nazwać sadystyczno-masochistycznym przywiązaniem. Czym w takim razie jest miłość? 

Odpowiedzi jest mniej więcej tyle, ilu ludzi takie pytanie zadaje. W tych odpowiedziach są oczywiście i te dla wszystkich wspólne, podobne, ale teorii i definicji miłości są prawdopodobnie miliony. 

Wynika stąd, że tak naprawdę nie wiemy o miłości niczego poza abstrakcyjnymi opisami i metaforami z miłosnych wierszy, opowiadań i powieści. I poza „chemią”, która nas zbliża do siebie. Poza odpowiedzialnością przed naszymi dziećmi, rodzinami, przed samymi sobą. Poza lękiem rozdzielenia tego, co „Bóg złączył, a człowiek…”. Poza ogromem emocji, wspólnych trosk, lęków, tajemnic i kłótni, po których z płaczem wciskamy się sobie w ramiona. Poza tysiącami cudownych rzeczy, o których zapominamy i kilkoma grzechami, które pamiętamy do końca życia. Poza goryczą miłosnego zawodu, która uwiera w gardle dniami, miesiącami a nawet latami. Poza uśmiechem i miłym słowem przy śniadaniu. Poza pocałunkiem na pożegnanie dnia i wariactwem od czasu do czasu, takim spontanicznym, żeby rozśmieszyć drugą osobę, oczyścić relację…

Większość z nas widzi, nazywa i opisuje miłość indywidualnie, w oparciu o lustro własnego życia. Ale zawsze będzie ona zbyt wielka, by ją pojąć i wytłumaczyć. I za wielka, aby ją schować, zamknąć w jednym zdaniu, na jednej kartce czy w jednej książce.