Kolorowe szaleństwo na Osiedlu Armii Krajowej w Opolu

Autor: Lucyna Białek

Najlepsze zabawy to zazwyczaj takie, które mają w sobie element wygłupu i pozwalają wyładować energię. Z własnego dzieciństwa pamiętam, że najlepiej bawiące się dziecko na podwórku, poznawało się po tym, że do domu wracało ono zakurzone, spocone lub ubłocone.

Mieszkańcy Opola, którzy 14 września w niedzielne popołudnie przyszli w okolice Górki Śmierci, dali upust swej energii i chęci pofiglowania.
O godz.17 na dany znak, uczestnicy zabawy wyrzucili w niebo kolorowy proszek. Dało to niezwykły efekt wielobarwnej chmurki. Tak rozpoczęło się Święto Kolorów w Opolu.
Potem nastąpił etap obrzucania się proszkiem, co ewidentnie sprawiało frajdę wszystkim biorącym udział.
Im bardziej pokolorowana osoba, tym lepiej. Tak więc po kilkunastu minutach od rozpoczęcia akcji, można było podziwiać dzieci, młodzież i dorosłych, całych lub prawie całych umorusanych na kolorowo.


Proszek holi, którym obrzucali się uczestnicy ma konsystencję pudru. Jest bezpieczny dla skóry i łatwo spieralny, co daje dodatkowo zachęca do udziału w zabawie. Produkowany w Indiach, gdzie wykorzystuje się go podczas Święta Holi. Jest to święto radości i wiosny, obchodzone zazwyczaj w dniu pełni księżyca. Święto podzielone jest na 2 dni. Pierwszego dnia, śpiewa się i tańczy przy ognisku Holika. Drugiego dnia uczestnicy obrzucają się kolorowym proszkiem a także wylewają na siebie kolorowe farby z wodą. Odwiedza się też rodzinę, przyjaciół i wrogów aby dzielić się radością i przysmakami tego święta. Festiwal Holi jest czasem wybaczania sobie nawzajem błędów przeszłości i zapominania wyrządzanych krzywd.


Może warto się zainspirować?

Polecamy również:

books in black wooden book shelf

Schron dla stron. Książka dla każdego

W 2019 roku 39% Polaków zadeklarowało przeczytanie przynajmniej jednej książki. Okres zamknięcia się w domach przyczynił się zapewne do wzrostu czytelnictwa. Co zrobić, gdy biblioteki są zamknięte, a czytać się chce?

man wearing black polo shirt and gray pants sitting on white chair

ROZMOWA – Marek Wołyński

– Słyszałem, że ponoć mieliśmy najlepszy dla nas rok od początku transformacji.
– A kto ci to powiedział?
– Taka dziewczyna z gilami w nosie. Ta, co sprzedaje prażone orzeszki w holu galerii handlowej.
– Z czym w nosie?

Siedlisko bakterii, insektów i gryzoni – pojemniki Bio

W dobie walki z koronawirusem, palącym problemem staje się dezynfekcja rąk, zachowanie szczególnych warunków epidemiologicznych w domu, na ulicy, w miejscu pracy.
Dotyczy to nas –obywateli, ale także firm świadczących usługi sanitarno-porządkowe. Np. czystość i higiena w pomieszczeniach śmietnikowych.