Słowa dodane

Obraz Enrique Meseguer z Pixabay

KTÓŻ ZACZ? – Marek Wołyński

Irytuje mnie, kiedy czytam znakomity esej równie znakomitego pisarza i nagle pojawia się nazwisko, które nic mi nie mówi. Nie zjadłem wszystkich rozumów i wielu nazwisk – mniej znanych, ale pewnie dla autora eseju ważnych – po prostu nie znam. A tu – pojawia się nazwisko i nic więcej o tym człowieku. Kolejne zdania płyną sobie lekko i zgrabnie do przodu, a ja myślę: któż zacz? Kim jest tajemniczy „X”?

man in white shirt holding clear drinking glass

DEGUSTATORZY – Marek Wołyński

Czerwone wytrawne wino tak naprawdę ma dla wielu smak skisłego i gorzkiego kompotu. Dwunastoletnia single malt whisky dla wielu stanowi odrzucający, śmierdzący bimbrem gorzki płyn, a takie podobno wspaniałe hawajskie cygara gryzą im podniebienie, pieką wargi i odrzucają ich smrodem tak zwanego „aromatu”. W dodatku już godzinę po ich wypaleniu suszy jak na kacu, a i łeb boli do samego rana jak po balandze.